środa, 3 kwietnia 2013
Rozdział 3.
*Oczami Hrrego*
Teraz będę miał czas żeby pogadać z Juli dowiedzieć się czegoś. Ona jest wspaniała, cieszę się, że wybaczyła mi ten pocałunek.
- Harry mógłbyś mi pomóc ? - zapytała mnie bo sama nie dałaby rady z upieczeniem babeczek, a wiedziała, że pracowałem w piekarni hehe..
- Jasne ! - odpowiedziałem i ruszyłem w jej stronę
Kiedy już zaczęliśmy piec nasze babeczki Juli wyjrzała przez okno w kuchni, i zobaczyła samochód swojej mamy
- Boże co się jej stało? Dlaczego ona płacze ? - zawołała Juli i zaraz wybiegła na dwór
Nawet nie wiedziałem kto to był, ale miałem nadzieję, że zaraz zapewne się dowiem.
*Oczami Juli*
Gdy zobaczyłam samochód mamy nie byłam zadowolona, bo przecież ten wieczór miałam spędzić z Harrym, ale gdy zobaczyłam, że mama płacze wybiegłam do niej bo musiało się stać coś poważnego. Moja mama w przeciwieństwie do mnie jest silną kobietą i nigdy się nie poddaje, dlatego zaniepokoiłam się jej stanem.
- Mamo co się stało ? Dlaczego ty płaczesz ? - zapytałam zaniepokojona, ale mama nic nie mówiąc weszła do mojego domu.
- Dzień Dobry- usłyszałam zawstydzony głos Harrego
- Dzień dobry - odpowiedziała mama i chyba tylko wtedy na tą sekundę zobaczyłam uśmiech na jej twarzy
- Harry najmocniej Cię przepraszam, ale musiało stać się coś złego, jak chcesz to zostań - oznajmiłam chłopakowi, który zgodził się zostać
- Mamo powiedz co się stało. - zaczęłam rozmowę bo już nie mogłam patrzeć, chciałam wiedzieć co się stało
- Tato.. Tato miał zawał podczas jazdy samochodem - i wtedy wybuchała płaczem a ja razem z nią
Do pokoju wbiegł Harry zaniepokojony tą całą sytuacją.
- Ej mała co się dzieje - zapytał mnie przytulając mocno
Nic mu nie powiedziałam, nie dałabym rady wydusić z siebie słowa, wiem że miał zawał i tyle a co dalej .. musiałam się uspokoić, żeby i moja mama dalej coś powiedziała. Teraz to ja musiałam być silna
- Miał zawał stracił przytomność i wjechał w drzewo gdy jechał do pracy - dokończyła mama patrząc się w jeden punkt
- Żyje ? Czy on żyje ? Błagam powiedz, że tak.
W tamtej chwili przed oczami pokazały mi się wszystkie chwile spędzone z tatą, najpierw zmarł mi dziadek kiedy miałam 11 lat - osoba której mówiłam wszystko, a teraz tato ? Ta potpora, ten człowiek który daje mi siłę do życia ?
- Lekarze walczą o jego życie na sali operacyjnej, miałam tam czekać, ale prosili aby zawiadomić Ciebie.
- Dobrze mamo uspokój się, damy radę, tato jest silnym człowiekiem, wyjdzie z tego - mówiłam, pocieszałam mamę choć sama miałam mętlik w głowie.
I tak właśnie mile spędzony wieczór z Harrym spędziłam na rozmyślaniu co się jeszcze może wydarzyć..
19.00 mama zasneła, lekarze nie dają nam żadnych znaków, nie wiem co mam myśleć
Zeszłam na dół do Harrego, który czeakał na mnie z upieczonymi babeczkimi
- O wkońcu się uśmiechnełaś, posłuchaj twój tato wyjdzie z tego zrozum to. Jak chcesz możemy pojechać do tego szpitala, zosatnę z Tobą jak zechcesz, może tak Ci pomogę.
- Miło z Twojej strony że chcesz zosatać, ale nie chcę obarczać Cię tą sytuacją, sama nie wiem czy dam sobie rade - mówiłam mu choć chciałam żeby został bo jako jedyny u mnie mnie pocieszyć.
- Nie ma sprawy zostajne z Tobą, leć na górę, ubierz się cieplej i pojedziemy do szpitala.
Zgodziłam się na ten układ pobiegłam na górę i zadzwoniłam do Alex, która wracała już do domu
- Alex jest u nas moja mama, mój tato miał wypadek, ona śpi a ja jadę do szpitala z Harrym
- Co wypadek ? , okej na razie mi nic nie mów, zaopiekuję się twoją mamą damy radę
- Okej dzięki za pomoc to pa - rozłączyłam się z zaczęłam szukać ubrań w mojej szafie.
Okej znalazłam dżinsy, T-shirt i bluzę.
- Gotowa - zawołał Harry i znowu mnie przytulił
- Harry ja nie wiem w jakim on jest stanie, boję się, tak cholernie się boje..
- Juli nie ma czego się bać, jestem z Tobą, a twój tato da sobie radę zobaczysz, choć do samochodu pora jechać zrobiła nam się 19.30 operacja pewnie się już skończyła, dowiemy się czegoś od lekarzy i przywiozę Cię do domu.
- Dzięki Harry za to, że tak mnie pocieszasz - oznajmiłam wsiadając już do auta.
*10 min później*
- Jezu o tej godzinie takie korki, to jest niedorzeczne, choć to przecież Londyn. - zaczęłam zdenerwowana
- Uspokój się, zobacz już widać szpital, musisz być silna, bo jak tato zobaczy się taką zdenerwowaną to raczej będzie mu smutno. - pocieszał mnie
Wbiegłam na korytarza w poszukiwaniu jakiegoś lekarza. Błaga, oby nic mu się nie stało - powtarzałam sobie w duchu, choć miałam różne poglondy
- Przepraszam czy wie pan gdzie leży Thomas Collins ? - zapytałam napotkanego lekarza
- W sali numer 3 ale tam teraz nie można iść, pacjęt jest w zbyt ciężkim stanie a pani to rodzina ?
- Tak jestem jego córką - oznajmiłam
- A więc . Pacjent miał zawał stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w drzewo. Zawał nie był groźny, pacjent jest pod stałą kontrolą lekarzy na razie jest w śpiączce nie wiadomo kiedy się obudzi ma złamaną prawą rękę i jest lekko poobijany. Przepraszam państwa ale muszę iść. - Poinformował na lekarz, ale nie mogłam się niczego więcej dowiedzieć ponieważ musiał iść..
Wybuchłam płaczem sama nie wiem czy ze szczęścia czy ze smutku..
- Tak się cieszę że to nie było nic poważnego, mogło być gorzej - zaczęłam rozmowę i zaraz usiadłam na krześle, które znajdowało się na szpitalnym korytarzu.
- Mówiłem, że twój tato na pewno da sobie radę, choć odwiozę Cię do domu jesteś MEGA zmęczona dzisiejszym dniem
-Masz rację.. Ale mieliśmy ten wieczór spędzić razem, może kiedy indziej co ty na to ? - Wtedy znowu byłam blisko Harrego poczułam te same emocje co z wczorajszego wieczoru, szybko opamiętałam się i zaczełam iść szpitalnym korytarzem, aż nie poczułam że ktoś chwycił mnie za rękę i lekko do siebie mnie przysuną, poczułam ciepło ciała Harrego jego ręce znalazły się na moich biodrach a nasze usta znów spotkały się w namiętnym pocałunku..
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Rozdział 2.
*Ranek*
*Oczami Harrego*
Leżałem całą noc na tej kanapie i rozmyślałem co ja najlepszego zrobiłem, po co ją pocałowałem przecież znamy się zaledwie 2 dni. Ona jest taka.. przy niej czuję motylki w brzuchu !
Mam nadzieję że mi wybaczy, i że zaczniemy wszystko od początku, tak tego pragnę !
Była 8.00 kiedy znalazłem się w kuchni, wtedy wpadłem na pomysł, żeby zrobić śniadanie wramach przeprosin i to bedzie świetną okazją na to aby porozmawiać z Juli.
8.30 zobaczyłem Juli i Alex na schodach które zmierzały w kierunku drzwi wyjśćiowych.
- A wy gdzie się wybieracie - Zapytałem z lekkim uśmiechem na twarzy w stroju "kucharza"
-Yyy.. My - zaczęła jąkać się Alex, ponieważ nie wiedziała co ma powiedzieć
- Do domu, a co ? - zapytała troszkę zdenerwowana Juli
- Juli, możemy porozmawiać w cztery oczy ? - zapytałem odkładanjąc chochlę na swoje mijsce
- My po co ? Jest o czym rozmawiać ? - zapytała oschle
- Niestety ale TAK ! nie sprzeciwiaj się, bo do tej rozmowy i tak by doszło
Tak sprzeczaliśmy się, dopuki zauważyliśmy, że nie ma Alex.
Proszę Cię porozmwiaj ze mną. Dobrze wiem, że też chcesz tej rozmowy.
-Okej. Niech Ci bedzię
Udaliśmy się w dtronę sypialni Harrego
-Chciałem Cię przeprosić za to.. za ten incydent wczoraj w nocy.Przepraszam
-Harry spokojnie, może i miałam troszkę wyrzutów, ale widzę jak Ci zależało na tej rozmowie. Mały pocałunek.. No okej nie taki mały. Wręcz namiętny jeszcze nikomu nie zaszkodził co nie ? - Poklepała mnie po ramieniu i szeroko się uśmiechneła.
- Zgodzę się z Tobą. Zostaniecie na śniadanie. Chłopaki nalegali abym was zatrzymał i zrobił naleśniki. Ja też chciałbym abyście zosatły. - Zapropponowałem i lekko uścisnołem dziewczynę
- Harry, nie możemy i tak już zadługo jesteśmy u Ciebie.
- Ale ja Cię nie proszę tylko rozkazuję. Rozczarujesz chłopaków. !
-Harry ! Mam jakieś wyjśćie ?
-Nie :)
Uścisnołem dziewczyne i razem poszliśmy na dół gdzie czekali chłopcy i Alex
*Oczami Juli*
Wybaczyłąm Harremu bo sama czułam się winna. Chcę już o tym zapomnieć.
- Oo.. Juli - usłyszałąm przyjazdny głos 4 chłopaków, którzy już po chwili mnie przytulili
- Cześć - powiedziałam troszkę duszona przez Liama
Chodźcie już na te naleśniki ! - zawołał Harry z kuchni, przerywając mi rozmowę z Horanem
- Już idzemy zawołam Niall wbiegając do kuchni.
Wtedy ktoś złapał mnie za ramię
- Ooo. Zayn , Co tam ?
- A nic jakoś leci - A jak tam noc ?
- yy.. świetnie Harry ma bardzo wygodne łóżko - rzuciłam szybko to co przyszło mi na myśl
- Hahaha.. to świetnie - razem weszliśmy do kuchni śmiejąc się z żartów pana Louisa
Wtedy zauważyłam, że kogoś brakuje..
- Ej gdzie jest Alex ? - zapytałam
- Nie weim - oznajmił Niall wstając od stołu i o dziwo przerywając posiłek
- Alex jest dużą dziewczynką, napewno nic jej nie jest - powiedział Harry
- OO prosze ktoś się o mnie martwi, Juli co ty ja byłam w kiblu nawet tam już nie mogę pójść ? - zapytała oschle Alex
Bałam się o nią ponieważ jak wstałyśmy ona leżała i o czymś myślała i raczej nie ma dziś dobrego humoru . Przecież już się kiedyś pocieła, aż wylądowała w szpitalu.
- Alex przestań dobrz wiesz o czym teraz mówię - zaczełąm krzyczeć a chłopki tylko dziwnie na mnie patrzyli.
- OOhh.. daj mi spokój. Nie jesteś moją matką !
- Dziewczyno ja chcę żeby do tego już nie doszło okej może teraz przesadziłam. Przepraszam - powiedziałąm oschle siadając koło Louisa i Liama.
- Dziewczyny o co chodzi ? - zapytał Niall
- Nieważne - powiedziałyśmy we dwie
- O tym nikt się już nie dowie ! - Powiedziałam i podeszłąm do Alex przytulając ją
- Masz rację - Ozanjmiła
Po śniadaniu chłopaki zaproponowali kino ..
- Jezu. Przestańcie błagam. O co chodzi ? Mamy z wami spęzić ten dzień ? - zapytałam z uśmiechem na twarzy
-Tak dokładnie - oznajmił Harry lekko przytulając mnie
- Kino ? Okej ale chociaż pojedziemy do domu się przebrać
- Za godzinę po kinem ! - krzykną Lu
*Oczami Alex*
Nie wiem ale Harry i Juli coś ukrywają. Muszę pogadać za Panem Stylesem co się wczoraj satło i przeprosić Juli za tą napaść w kuchni.
- Alex .. - usłyszałąm głos blondyna
- Tak to ja - uśmiechnełam się opierając o witrynę drzwi
- Oni jadą do kina, a my może byśmy uciekli pójdźemy np. do Nando,s ? Co ty na to ?
-Świetny pomysł - ucieszyłam się
- Gdzie Juli ?
-W samochodzie czeka już tam na ciebie - Poinformował mnie Zayn
- Okej chłopaki to, to do potem .
- Pa Niall !
*Oczami Nialla*
Strasznie cieszę się, że Alex zgodziła się na tą "ucieczkę'
Zależy mi na niej. I chyba coś do niej czuję ale nie chcę zapeszać.
*Godznę pużniej*
*Oczami Harrego*
- Ej gdzie są dziewczyny ? Czeakamy nanie 15 min a ich nadal nie ma - Zaprotestował zrezygnowany Niall
Wtedy zobaczyłem czerne BMW Juli które właśnie wjechało na parking kina.
Mają pewnie nadzianych rodziców. Te ubrania, samochody, ciekawe jaki mają dom ?!
- Jesteśmy - zawołała Juli
- Wkońcu - zawołał Niall, jednocześnie rozglądjąc się chyba za Alex
- Jestem Jestem ! , Niall choć na chwilkę - zawołała Alex
Nie wiem co szykowali ale nie podobało mi się to..
- Ej Alex ! - usłuszałem krzyk Juli
- Uciekli - co za .. Ludzie - oznajmił Liam
Zaraz przyjdą dziewczyny
- o już idą - krzykną Zayn i podbiegł do Perrie a zaraz za nim Liam do Daniell
- Cześć wszystkim - usłyszałem głos Perrie
- Cześć, poznaj to Juli - zapoznałem dziewczyny a zaraz do nich dołączyła Danielle
- Chyba się dogadują
- Wszystkie trzy są strasznie koleżeńskie więc się nie dziw - powiedział Lu
- Ej Lu a gdzie El ? - zapytałem
- El musiała wyjechać..
- Znowu ? - zapytał Liam
- Co znowu ?
- Znowu się pokłuciliście ?
- Nie ona naprawdę musiała wyjechać..
- Nie udawaj i tak wiemy swoje ! - zaprotestował Zayn
*Oczami Juli*
Moje życie nabiera kolorów. Poznałam wspaniałych ludzi. Ale chyba się zakochałam to mnie martwiło.
Z dziewczynami można porozmawiać na wszystkie tematy, ale brakowało mi żartów Hazzy.
- Sorki dziewczyny, muszę nachwilkę ..
- Jasne spoko - wyprzedziły mnie zanim powiedziałam cokowiek
- Harry.. Możemy pogadać ?
- Jasne - uśmiechną się a wtedy ukazały się jedgo dołeczki w policzkach i jego zielone oczy i te kręcone włosy. Wydawał się taki idealny *.*
- O czym chcesz pogadać ? - zapytał mnie gdy odaliliśmy się już od naszej grupy.
- Masz ochotę iść do kina w tyle osób ?
- Mam odpowiedzieć szczerze czy skłamać ? - zapytał
- Szczerze .
- Wolał bym iść z Tobą do jakiejś knajpki, ale boję się twojej reakcji bo pomyślisz, że wtedy już chciałbym się na Ciebie rzucić !
- Przestać ! To to co idziemy ?
- Serio ? Zgadzasz się ?
- TAK !
- Ej ludzie nam się zabardzo nie chce iść do tego kina.. My idzemy do jakiejś restauracji
- Nie do jakiejś tylko do mnie do domu ! - zaśmiałam się
- O prosze ciekawie, ciekawie
- No waśnie. okej idźcie tylko tam się nie wygłupiajcie - zawołal Liam
Po około 30 min byliśmy u mnie w domu.
Chciałam, zeby ten wieczór był wyjątkowy, sam na sam z Harrym Stylesem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Mama wykasowała mi rozdział 2 więc musiałam pisać od początku, jest dziwny...
Mam nadzieję że się spodoba. 3 rozdział dodam może dzisiaj albo jutro / Dżuli
*Oczami Harrego*
Leżałem całą noc na tej kanapie i rozmyślałem co ja najlepszego zrobiłem, po co ją pocałowałem przecież znamy się zaledwie 2 dni. Ona jest taka.. przy niej czuję motylki w brzuchu !
Mam nadzieję że mi wybaczy, i że zaczniemy wszystko od początku, tak tego pragnę !
Była 8.00 kiedy znalazłem się w kuchni, wtedy wpadłem na pomysł, żeby zrobić śniadanie wramach przeprosin i to bedzie świetną okazją na to aby porozmawiać z Juli.
8.30 zobaczyłem Juli i Alex na schodach które zmierzały w kierunku drzwi wyjśćiowych.
- A wy gdzie się wybieracie - Zapytałem z lekkim uśmiechem na twarzy w stroju "kucharza"
-Yyy.. My - zaczęła jąkać się Alex, ponieważ nie wiedziała co ma powiedzieć
- Do domu, a co ? - zapytała troszkę zdenerwowana Juli
- Juli, możemy porozmawiać w cztery oczy ? - zapytałem odkładanjąc chochlę na swoje mijsce
- My po co ? Jest o czym rozmawiać ? - zapytała oschle
- Niestety ale TAK ! nie sprzeciwiaj się, bo do tej rozmowy i tak by doszło
Tak sprzeczaliśmy się, dopuki zauważyliśmy, że nie ma Alex.
Proszę Cię porozmwiaj ze mną. Dobrze wiem, że też chcesz tej rozmowy.
-Okej. Niech Ci bedzię
Udaliśmy się w dtronę sypialni Harrego
-Chciałem Cię przeprosić za to.. za ten incydent wczoraj w nocy.Przepraszam
-Harry spokojnie, może i miałam troszkę wyrzutów, ale widzę jak Ci zależało na tej rozmowie. Mały pocałunek.. No okej nie taki mały. Wręcz namiętny jeszcze nikomu nie zaszkodził co nie ? - Poklepała mnie po ramieniu i szeroko się uśmiechneła.
- Zgodzę się z Tobą. Zostaniecie na śniadanie. Chłopaki nalegali abym was zatrzymał i zrobił naleśniki. Ja też chciałbym abyście zosatły. - Zapropponowałem i lekko uścisnołem dziewczynę
- Harry, nie możemy i tak już zadługo jesteśmy u Ciebie.
- Ale ja Cię nie proszę tylko rozkazuję. Rozczarujesz chłopaków. !
-Harry ! Mam jakieś wyjśćie ?
-Nie :)
Uścisnołem dziewczyne i razem poszliśmy na dół gdzie czekali chłopcy i Alex
*Oczami Juli*
Wybaczyłąm Harremu bo sama czułam się winna. Chcę już o tym zapomnieć.
- Oo.. Juli - usłyszałąm przyjazdny głos 4 chłopaków, którzy już po chwili mnie przytulili
- Cześć - powiedziałam troszkę duszona przez Liama
Chodźcie już na te naleśniki ! - zawołał Harry z kuchni, przerywając mi rozmowę z Horanem
- Już idzemy zawołam Niall wbiegając do kuchni.
Wtedy ktoś złapał mnie za ramię
- Ooo. Zayn , Co tam ?
- A nic jakoś leci - A jak tam noc ?
- yy.. świetnie Harry ma bardzo wygodne łóżko - rzuciłam szybko to co przyszło mi na myśl
- Hahaha.. to świetnie - razem weszliśmy do kuchni śmiejąc się z żartów pana Louisa
Wtedy zauważyłam, że kogoś brakuje..
- Ej gdzie jest Alex ? - zapytałam
- Nie weim - oznajmił Niall wstając od stołu i o dziwo przerywając posiłek
- Alex jest dużą dziewczynką, napewno nic jej nie jest - powiedział Harry
- OO prosze ktoś się o mnie martwi, Juli co ty ja byłam w kiblu nawet tam już nie mogę pójść ? - zapytała oschle Alex
Bałam się o nią ponieważ jak wstałyśmy ona leżała i o czymś myślała i raczej nie ma dziś dobrego humoru . Przecież już się kiedyś pocieła, aż wylądowała w szpitalu.
- Alex przestań dobrz wiesz o czym teraz mówię - zaczełąm krzyczeć a chłopki tylko dziwnie na mnie patrzyli.
- OOhh.. daj mi spokój. Nie jesteś moją matką !
- Dziewczyno ja chcę żeby do tego już nie doszło okej może teraz przesadziłam. Przepraszam - powiedziałąm oschle siadając koło Louisa i Liama.
- Dziewczyny o co chodzi ? - zapytał Niall
- Nieważne - powiedziałyśmy we dwie
- O tym nikt się już nie dowie ! - Powiedziałam i podeszłąm do Alex przytulając ją
- Masz rację - Ozanjmiła
Po śniadaniu chłopaki zaproponowali kino ..
- Jezu. Przestańcie błagam. O co chodzi ? Mamy z wami spęzić ten dzień ? - zapytałam z uśmiechem na twarzy
-Tak dokładnie - oznajmił Harry lekko przytulając mnie
- Kino ? Okej ale chociaż pojedziemy do domu się przebrać
- Za godzinę po kinem ! - krzykną Lu
*Oczami Alex*
Nie wiem ale Harry i Juli coś ukrywają. Muszę pogadać za Panem Stylesem co się wczoraj satło i przeprosić Juli za tą napaść w kuchni.
- Alex .. - usłyszałąm głos blondyna
- Tak to ja - uśmiechnełam się opierając o witrynę drzwi
- Oni jadą do kina, a my może byśmy uciekli pójdźemy np. do Nando,s ? Co ty na to ?
-Świetny pomysł - ucieszyłam się
- Gdzie Juli ?
-W samochodzie czeka już tam na ciebie - Poinformował mnie Zayn
- Okej chłopaki to, to do potem .
- Pa Niall !
*Oczami Nialla*
Strasznie cieszę się, że Alex zgodziła się na tą "ucieczkę'
Zależy mi na niej. I chyba coś do niej czuję ale nie chcę zapeszać.
*Godznę pużniej*
*Oczami Harrego*
- Ej gdzie są dziewczyny ? Czeakamy nanie 15 min a ich nadal nie ma - Zaprotestował zrezygnowany Niall
Wtedy zobaczyłem czerne BMW Juli które właśnie wjechało na parking kina.
Mają pewnie nadzianych rodziców. Te ubrania, samochody, ciekawe jaki mają dom ?!
- Jesteśmy - zawołała Juli
- Wkońcu - zawołał Niall, jednocześnie rozglądjąc się chyba za Alex
- Jestem Jestem ! , Niall choć na chwilkę - zawołała Alex
Nie wiem co szykowali ale nie podobało mi się to..
- Ej Alex ! - usłuszałem krzyk Juli
- Uciekli - co za .. Ludzie - oznajmił Liam
Zaraz przyjdą dziewczyny
- o już idą - krzykną Zayn i podbiegł do Perrie a zaraz za nim Liam do Daniell
- Cześć wszystkim - usłyszałem głos Perrie
- Cześć, poznaj to Juli - zapoznałem dziewczyny a zaraz do nich dołączyła Danielle
- Chyba się dogadują
- Wszystkie trzy są strasznie koleżeńskie więc się nie dziw - powiedział Lu
- Ej Lu a gdzie El ? - zapytałem
- El musiała wyjechać..
- Znowu ? - zapytał Liam
- Co znowu ?
- Znowu się pokłuciliście ?
- Nie ona naprawdę musiała wyjechać..
- Nie udawaj i tak wiemy swoje ! - zaprotestował Zayn
*Oczami Juli*
Moje życie nabiera kolorów. Poznałam wspaniałych ludzi. Ale chyba się zakochałam to mnie martwiło.
Z dziewczynami można porozmawiać na wszystkie tematy, ale brakowało mi żartów Hazzy.
- Sorki dziewczyny, muszę nachwilkę ..
- Jasne spoko - wyprzedziły mnie zanim powiedziałam cokowiek
- Harry.. Możemy pogadać ?
- Jasne - uśmiechną się a wtedy ukazały się jedgo dołeczki w policzkach i jego zielone oczy i te kręcone włosy. Wydawał się taki idealny *.*
- O czym chcesz pogadać ? - zapytał mnie gdy odaliliśmy się już od naszej grupy.
- Masz ochotę iść do kina w tyle osób ?
- Mam odpowiedzieć szczerze czy skłamać ? - zapytał
- Szczerze .
- Wolał bym iść z Tobą do jakiejś knajpki, ale boję się twojej reakcji bo pomyślisz, że wtedy już chciałbym się na Ciebie rzucić !
- Przestać ! To to co idziemy ?
- Serio ? Zgadzasz się ?
- TAK !
- Ej ludzie nam się zabardzo nie chce iść do tego kina.. My idzemy do jakiejś restauracji
- Nie do jakiejś tylko do mnie do domu ! - zaśmiałam się
- O prosze ciekawie, ciekawie
- No waśnie. okej idźcie tylko tam się nie wygłupiajcie - zawołal Liam
Po około 30 min byliśmy u mnie w domu.
Chciałam, zeby ten wieczór był wyjątkowy, sam na sam z Harrym Stylesem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Mama wykasowała mi rozdział 2 więc musiałam pisać od początku, jest dziwny...
Mam nadzieję że się spodoba. 3 rozdział dodam może dzisiaj albo jutro / Dżuli
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)