Ta magiczna chwila szybko się skończyła, gdyż usłyszałam krzyk lekarza wybiegającego z sali a zaraz za nim paielęgniarki i jeszcze jeden lekarz na noszach wieźli ciało jakiegoś meżczyzny.
Nie minęła minuta a ciało znalazło się koło mnie i Harry'ego wtedy dopiero dostrzegłam twarz mojego taty...
- Boże Harry to on.. to mój tato - powiedziałam z opanowaniem.
Wtedy podszedł do nas lekarz i oznajmił, że wkryto raka .. raka który był już w takim stadium, że są małe szanse na przeżycie.
Lekarz odszedł a ja zaczełam płakać i tylko przytuliłam się do torsu Hazzy.
* Oczami Alex *
Boże gdzie oni są mineły już 2h a ich dalej nie ma.. Może powinna zadzwonić i zapytać co się dzieje. Dobrze, że pani Collins śpi.
Poczta głosowa no tak . Bo przecież po co odbierać telefon. - Powiedziałam sama do siebie
Zadzwonię do Horana niech przyjedzie i dotrzyma mi towarzystwa bo zaczynam się bać o tatę Juli.
-Halo? - usłyszałam melodyjny głos chłopaka
-Cześć Niall. Mógł byś przyjechać do mnie. To bardzo ważne, a i przepraszam jeśli Cię obudziłam
-Nie spokojnie nie obudziłaś. Tak jasne będę u Ciebie za 20 minut
-Dzięukję powiedziałam i rozłączyłam się. Kierowałam się w stronę kuchni, w której był jeszcze bałagan po pieczeniu babeczek Hzzy i Julii. posprzątałam szybko, wzięłam batona i usiadłam na blacie kuchennym.
*20 minut póżniej*
-No no szybki i punktualny.. - oznajmiłam gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.
*Oczmi Juli*
Obudziłam się, moja głowa była na ramieniu Styles'a. Wtedy również wyszedł lekarz z samli, miał taką smutną mine. Spodziewałam się najgorszego tego, że mój tato tak jak dziadzio odejdzie i zostawi mnie z tym wszystkim samą choć maiłam mamę, mame która była zbiegana i pochłonięta pracą.
Wtedy mina lekarza gwałtownie się zmieniła. Miał promienny uśmiech i był zadowolony kompletnie niewiedziałam co mam o tym myśleć.
- Żyje. Uratowaliśmy twojego tatę - uśmiechną się i wszedł do sali operacyjnej
- AAA.. jak się cieszę ! - zaczełam skakać z radości jak małe dziecko. Zobaczyłam Harry'ego który przyglądał się mojej osobie.
- Co? Coś nie tak? Nie cieszysz się? Podeszłam do niego i kucnełam wtedy on mnie przytulił i powoedział
- Twój tato to szczęściarz bo ma zajebistą córkę i jest mega śilny bo przeżył..
- Momentalnie w moich oczach zgromadziły się łzy, łzy szczęścia.
* * *
- Jesteśmy! - powiedziałam cicho tak aby nie obudzić mamy, bo zapewne jeszcze spała
- Hmm.. dziwne nikt nie odpowiada - oznajmił Harry
- Tak właśnie dziwne może Alex już śpi
-Na mnie już czas, nie będę Ci przeszkadzać to twoje i twojej mamy święto - powiedział i odwrócił się w stronę samochodu
-Dziękuję za wszystko - krzyknełam gdy ten był juz przy aucie miałam taką ochotę podbiec i pocałować go w policzek, ale wyszło by na to, że mi się podobam więc szybko zatrzanełam drzwi i udałam się na góre do swojego pokoju.
___________________________________________________________________________
CZYTASZ=KOMENTARZ
TAKI BEZNADZIEJNY I KRÓTKI.. H3H3H3
sobota, 1 czerwca 2013
środa, 3 kwietnia 2013
Rozdział 3.
*Oczami Hrrego*
Teraz będę miał czas żeby pogadać z Juli dowiedzieć się czegoś. Ona jest wspaniała, cieszę się, że wybaczyła mi ten pocałunek.
- Harry mógłbyś mi pomóc ? - zapytała mnie bo sama nie dałaby rady z upieczeniem babeczek, a wiedziała, że pracowałem w piekarni hehe..
- Jasne ! - odpowiedziałem i ruszyłem w jej stronę
Kiedy już zaczęliśmy piec nasze babeczki Juli wyjrzała przez okno w kuchni, i zobaczyła samochód swojej mamy
- Boże co się jej stało? Dlaczego ona płacze ? - zawołała Juli i zaraz wybiegła na dwór
Nawet nie wiedziałem kto to był, ale miałem nadzieję, że zaraz zapewne się dowiem.
*Oczami Juli*
Gdy zobaczyłam samochód mamy nie byłam zadowolona, bo przecież ten wieczór miałam spędzić z Harrym, ale gdy zobaczyłam, że mama płacze wybiegłam do niej bo musiało się stać coś poważnego. Moja mama w przeciwieństwie do mnie jest silną kobietą i nigdy się nie poddaje, dlatego zaniepokoiłam się jej stanem.
- Mamo co się stało ? Dlaczego ty płaczesz ? - zapytałam zaniepokojona, ale mama nic nie mówiąc weszła do mojego domu.
- Dzień Dobry- usłyszałam zawstydzony głos Harrego
- Dzień dobry - odpowiedziała mama i chyba tylko wtedy na tą sekundę zobaczyłam uśmiech na jej twarzy
- Harry najmocniej Cię przepraszam, ale musiało stać się coś złego, jak chcesz to zostań - oznajmiłam chłopakowi, który zgodził się zostać
- Mamo powiedz co się stało. - zaczęłam rozmowę bo już nie mogłam patrzeć, chciałam wiedzieć co się stało
- Tato.. Tato miał zawał podczas jazdy samochodem - i wtedy wybuchała płaczem a ja razem z nią
Do pokoju wbiegł Harry zaniepokojony tą całą sytuacją.
- Ej mała co się dzieje - zapytał mnie przytulając mocno
Nic mu nie powiedziałam, nie dałabym rady wydusić z siebie słowa, wiem że miał zawał i tyle a co dalej .. musiałam się uspokoić, żeby i moja mama dalej coś powiedziała. Teraz to ja musiałam być silna
- Miał zawał stracił przytomność i wjechał w drzewo gdy jechał do pracy - dokończyła mama patrząc się w jeden punkt
- Żyje ? Czy on żyje ? Błagam powiedz, że tak.
W tamtej chwili przed oczami pokazały mi się wszystkie chwile spędzone z tatą, najpierw zmarł mi dziadek kiedy miałam 11 lat - osoba której mówiłam wszystko, a teraz tato ? Ta potpora, ten człowiek który daje mi siłę do życia ?
- Lekarze walczą o jego życie na sali operacyjnej, miałam tam czekać, ale prosili aby zawiadomić Ciebie.
- Dobrze mamo uspokój się, damy radę, tato jest silnym człowiekiem, wyjdzie z tego - mówiłam, pocieszałam mamę choć sama miałam mętlik w głowie.
I tak właśnie mile spędzony wieczór z Harrym spędziłam na rozmyślaniu co się jeszcze może wydarzyć..
19.00 mama zasneła, lekarze nie dają nam żadnych znaków, nie wiem co mam myśleć
Zeszłam na dół do Harrego, który czeakał na mnie z upieczonymi babeczkimi
- O wkońcu się uśmiechnełaś, posłuchaj twój tato wyjdzie z tego zrozum to. Jak chcesz możemy pojechać do tego szpitala, zosatnę z Tobą jak zechcesz, może tak Ci pomogę.
- Miło z Twojej strony że chcesz zosatać, ale nie chcę obarczać Cię tą sytuacją, sama nie wiem czy dam sobie rade - mówiłam mu choć chciałam żeby został bo jako jedyny u mnie mnie pocieszyć.
- Nie ma sprawy zostajne z Tobą, leć na górę, ubierz się cieplej i pojedziemy do szpitala.
Zgodziłam się na ten układ pobiegłam na górę i zadzwoniłam do Alex, która wracała już do domu
- Alex jest u nas moja mama, mój tato miał wypadek, ona śpi a ja jadę do szpitala z Harrym
- Co wypadek ? , okej na razie mi nic nie mów, zaopiekuję się twoją mamą damy radę
- Okej dzięki za pomoc to pa - rozłączyłam się z zaczęłam szukać ubrań w mojej szafie.
Okej znalazłam dżinsy, T-shirt i bluzę.
- Gotowa - zawołał Harry i znowu mnie przytulił
- Harry ja nie wiem w jakim on jest stanie, boję się, tak cholernie się boje..
- Juli nie ma czego się bać, jestem z Tobą, a twój tato da sobie radę zobaczysz, choć do samochodu pora jechać zrobiła nam się 19.30 operacja pewnie się już skończyła, dowiemy się czegoś od lekarzy i przywiozę Cię do domu.
- Dzięki Harry za to, że tak mnie pocieszasz - oznajmiłam wsiadając już do auta.
*10 min później*
- Jezu o tej godzinie takie korki, to jest niedorzeczne, choć to przecież Londyn. - zaczęłam zdenerwowana
- Uspokój się, zobacz już widać szpital, musisz być silna, bo jak tato zobaczy się taką zdenerwowaną to raczej będzie mu smutno. - pocieszał mnie
Wbiegłam na korytarza w poszukiwaniu jakiegoś lekarza. Błaga, oby nic mu się nie stało - powtarzałam sobie w duchu, choć miałam różne poglondy
- Przepraszam czy wie pan gdzie leży Thomas Collins ? - zapytałam napotkanego lekarza
- W sali numer 3 ale tam teraz nie można iść, pacjęt jest w zbyt ciężkim stanie a pani to rodzina ?
- Tak jestem jego córką - oznajmiłam
- A więc . Pacjent miał zawał stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w drzewo. Zawał nie był groźny, pacjent jest pod stałą kontrolą lekarzy na razie jest w śpiączce nie wiadomo kiedy się obudzi ma złamaną prawą rękę i jest lekko poobijany. Przepraszam państwa ale muszę iść. - Poinformował na lekarz, ale nie mogłam się niczego więcej dowiedzieć ponieważ musiał iść..
Wybuchłam płaczem sama nie wiem czy ze szczęścia czy ze smutku..
- Tak się cieszę że to nie było nic poważnego, mogło być gorzej - zaczęłam rozmowę i zaraz usiadłam na krześle, które znajdowało się na szpitalnym korytarzu.
- Mówiłem, że twój tato na pewno da sobie radę, choć odwiozę Cię do domu jesteś MEGA zmęczona dzisiejszym dniem
-Masz rację.. Ale mieliśmy ten wieczór spędzić razem, może kiedy indziej co ty na to ? - Wtedy znowu byłam blisko Harrego poczułam te same emocje co z wczorajszego wieczoru, szybko opamiętałam się i zaczełam iść szpitalnym korytarzem, aż nie poczułam że ktoś chwycił mnie za rękę i lekko do siebie mnie przysuną, poczułam ciepło ciała Harrego jego ręce znalazły się na moich biodrach a nasze usta znów spotkały się w namiętnym pocałunku..
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Rozdział 2.
*Ranek*
*Oczami Harrego*
Leżałem całą noc na tej kanapie i rozmyślałem co ja najlepszego zrobiłem, po co ją pocałowałem przecież znamy się zaledwie 2 dni. Ona jest taka.. przy niej czuję motylki w brzuchu !
Mam nadzieję że mi wybaczy, i że zaczniemy wszystko od początku, tak tego pragnę !
Była 8.00 kiedy znalazłem się w kuchni, wtedy wpadłem na pomysł, żeby zrobić śniadanie wramach przeprosin i to bedzie świetną okazją na to aby porozmawiać z Juli.
8.30 zobaczyłem Juli i Alex na schodach które zmierzały w kierunku drzwi wyjśćiowych.
- A wy gdzie się wybieracie - Zapytałem z lekkim uśmiechem na twarzy w stroju "kucharza"
-Yyy.. My - zaczęła jąkać się Alex, ponieważ nie wiedziała co ma powiedzieć
- Do domu, a co ? - zapytała troszkę zdenerwowana Juli
- Juli, możemy porozmawiać w cztery oczy ? - zapytałem odkładanjąc chochlę na swoje mijsce
- My po co ? Jest o czym rozmawiać ? - zapytała oschle
- Niestety ale TAK ! nie sprzeciwiaj się, bo do tej rozmowy i tak by doszło
Tak sprzeczaliśmy się, dopuki zauważyliśmy, że nie ma Alex.
Proszę Cię porozmwiaj ze mną. Dobrze wiem, że też chcesz tej rozmowy.
-Okej. Niech Ci bedzię
Udaliśmy się w dtronę sypialni Harrego
-Chciałem Cię przeprosić za to.. za ten incydent wczoraj w nocy.Przepraszam
-Harry spokojnie, może i miałam troszkę wyrzutów, ale widzę jak Ci zależało na tej rozmowie. Mały pocałunek.. No okej nie taki mały. Wręcz namiętny jeszcze nikomu nie zaszkodził co nie ? - Poklepała mnie po ramieniu i szeroko się uśmiechneła.
- Zgodzę się z Tobą. Zostaniecie na śniadanie. Chłopaki nalegali abym was zatrzymał i zrobił naleśniki. Ja też chciałbym abyście zosatły. - Zapropponowałem i lekko uścisnołem dziewczynę
- Harry, nie możemy i tak już zadługo jesteśmy u Ciebie.
- Ale ja Cię nie proszę tylko rozkazuję. Rozczarujesz chłopaków. !
-Harry ! Mam jakieś wyjśćie ?
-Nie :)
Uścisnołem dziewczyne i razem poszliśmy na dół gdzie czekali chłopcy i Alex
*Oczami Juli*
Wybaczyłąm Harremu bo sama czułam się winna. Chcę już o tym zapomnieć.
- Oo.. Juli - usłyszałąm przyjazdny głos 4 chłopaków, którzy już po chwili mnie przytulili
- Cześć - powiedziałam troszkę duszona przez Liama
Chodźcie już na te naleśniki ! - zawołał Harry z kuchni, przerywając mi rozmowę z Horanem
- Już idzemy zawołam Niall wbiegając do kuchni.
Wtedy ktoś złapał mnie za ramię
- Ooo. Zayn , Co tam ?
- A nic jakoś leci - A jak tam noc ?
- yy.. świetnie Harry ma bardzo wygodne łóżko - rzuciłam szybko to co przyszło mi na myśl
- Hahaha.. to świetnie - razem weszliśmy do kuchni śmiejąc się z żartów pana Louisa
Wtedy zauważyłam, że kogoś brakuje..
- Ej gdzie jest Alex ? - zapytałam
- Nie weim - oznajmił Niall wstając od stołu i o dziwo przerywając posiłek
- Alex jest dużą dziewczynką, napewno nic jej nie jest - powiedział Harry
- OO prosze ktoś się o mnie martwi, Juli co ty ja byłam w kiblu nawet tam już nie mogę pójść ? - zapytała oschle Alex
Bałam się o nią ponieważ jak wstałyśmy ona leżała i o czymś myślała i raczej nie ma dziś dobrego humoru . Przecież już się kiedyś pocieła, aż wylądowała w szpitalu.
- Alex przestań dobrz wiesz o czym teraz mówię - zaczełąm krzyczeć a chłopki tylko dziwnie na mnie patrzyli.
- OOhh.. daj mi spokój. Nie jesteś moją matką !
- Dziewczyno ja chcę żeby do tego już nie doszło okej może teraz przesadziłam. Przepraszam - powiedziałąm oschle siadając koło Louisa i Liama.
- Dziewczyny o co chodzi ? - zapytał Niall
- Nieważne - powiedziałyśmy we dwie
- O tym nikt się już nie dowie ! - Powiedziałam i podeszłąm do Alex przytulając ją
- Masz rację - Ozanjmiła
Po śniadaniu chłopaki zaproponowali kino ..
- Jezu. Przestańcie błagam. O co chodzi ? Mamy z wami spęzić ten dzień ? - zapytałam z uśmiechem na twarzy
-Tak dokładnie - oznajmił Harry lekko przytulając mnie
- Kino ? Okej ale chociaż pojedziemy do domu się przebrać
- Za godzinę po kinem ! - krzykną Lu
*Oczami Alex*
Nie wiem ale Harry i Juli coś ukrywają. Muszę pogadać za Panem Stylesem co się wczoraj satło i przeprosić Juli za tą napaść w kuchni.
- Alex .. - usłyszałąm głos blondyna
- Tak to ja - uśmiechnełam się opierając o witrynę drzwi
- Oni jadą do kina, a my może byśmy uciekli pójdźemy np. do Nando,s ? Co ty na to ?
-Świetny pomysł - ucieszyłam się
- Gdzie Juli ?
-W samochodzie czeka już tam na ciebie - Poinformował mnie Zayn
- Okej chłopaki to, to do potem .
- Pa Niall !
*Oczami Nialla*
Strasznie cieszę się, że Alex zgodziła się na tą "ucieczkę'
Zależy mi na niej. I chyba coś do niej czuję ale nie chcę zapeszać.
*Godznę pużniej*
*Oczami Harrego*
- Ej gdzie są dziewczyny ? Czeakamy nanie 15 min a ich nadal nie ma - Zaprotestował zrezygnowany Niall
Wtedy zobaczyłem czerne BMW Juli które właśnie wjechało na parking kina.
Mają pewnie nadzianych rodziców. Te ubrania, samochody, ciekawe jaki mają dom ?!
- Jesteśmy - zawołała Juli
- Wkońcu - zawołał Niall, jednocześnie rozglądjąc się chyba za Alex
- Jestem Jestem ! , Niall choć na chwilkę - zawołała Alex
Nie wiem co szykowali ale nie podobało mi się to..
- Ej Alex ! - usłuszałem krzyk Juli
- Uciekli - co za .. Ludzie - oznajmił Liam
Zaraz przyjdą dziewczyny
- o już idą - krzykną Zayn i podbiegł do Perrie a zaraz za nim Liam do Daniell
- Cześć wszystkim - usłyszałem głos Perrie
- Cześć, poznaj to Juli - zapoznałem dziewczyny a zaraz do nich dołączyła Danielle
- Chyba się dogadują
- Wszystkie trzy są strasznie koleżeńskie więc się nie dziw - powiedział Lu
- Ej Lu a gdzie El ? - zapytałem
- El musiała wyjechać..
- Znowu ? - zapytał Liam
- Co znowu ?
- Znowu się pokłuciliście ?
- Nie ona naprawdę musiała wyjechać..
- Nie udawaj i tak wiemy swoje ! - zaprotestował Zayn
*Oczami Juli*
Moje życie nabiera kolorów. Poznałam wspaniałych ludzi. Ale chyba się zakochałam to mnie martwiło.
Z dziewczynami można porozmawiać na wszystkie tematy, ale brakowało mi żartów Hazzy.
- Sorki dziewczyny, muszę nachwilkę ..
- Jasne spoko - wyprzedziły mnie zanim powiedziałam cokowiek
- Harry.. Możemy pogadać ?
- Jasne - uśmiechną się a wtedy ukazały się jedgo dołeczki w policzkach i jego zielone oczy i te kręcone włosy. Wydawał się taki idealny *.*
- O czym chcesz pogadać ? - zapytał mnie gdy odaliliśmy się już od naszej grupy.
- Masz ochotę iść do kina w tyle osób ?
- Mam odpowiedzieć szczerze czy skłamać ? - zapytał
- Szczerze .
- Wolał bym iść z Tobą do jakiejś knajpki, ale boję się twojej reakcji bo pomyślisz, że wtedy już chciałbym się na Ciebie rzucić !
- Przestać ! To to co idziemy ?
- Serio ? Zgadzasz się ?
- TAK !
- Ej ludzie nam się zabardzo nie chce iść do tego kina.. My idzemy do jakiejś restauracji
- Nie do jakiejś tylko do mnie do domu ! - zaśmiałam się
- O prosze ciekawie, ciekawie
- No waśnie. okej idźcie tylko tam się nie wygłupiajcie - zawołal Liam
Po około 30 min byliśmy u mnie w domu.
Chciałam, zeby ten wieczór był wyjątkowy, sam na sam z Harrym Stylesem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Mama wykasowała mi rozdział 2 więc musiałam pisać od początku, jest dziwny...
Mam nadzieję że się spodoba. 3 rozdział dodam może dzisiaj albo jutro / Dżuli
*Oczami Harrego*
Leżałem całą noc na tej kanapie i rozmyślałem co ja najlepszego zrobiłem, po co ją pocałowałem przecież znamy się zaledwie 2 dni. Ona jest taka.. przy niej czuję motylki w brzuchu !
Mam nadzieję że mi wybaczy, i że zaczniemy wszystko od początku, tak tego pragnę !
Była 8.00 kiedy znalazłem się w kuchni, wtedy wpadłem na pomysł, żeby zrobić śniadanie wramach przeprosin i to bedzie świetną okazją na to aby porozmawiać z Juli.
8.30 zobaczyłem Juli i Alex na schodach które zmierzały w kierunku drzwi wyjśćiowych.
- A wy gdzie się wybieracie - Zapytałem z lekkim uśmiechem na twarzy w stroju "kucharza"
-Yyy.. My - zaczęła jąkać się Alex, ponieważ nie wiedziała co ma powiedzieć
- Do domu, a co ? - zapytała troszkę zdenerwowana Juli
- Juli, możemy porozmawiać w cztery oczy ? - zapytałem odkładanjąc chochlę na swoje mijsce
- My po co ? Jest o czym rozmawiać ? - zapytała oschle
- Niestety ale TAK ! nie sprzeciwiaj się, bo do tej rozmowy i tak by doszło
Tak sprzeczaliśmy się, dopuki zauważyliśmy, że nie ma Alex.
Proszę Cię porozmwiaj ze mną. Dobrze wiem, że też chcesz tej rozmowy.
-Okej. Niech Ci bedzię
Udaliśmy się w dtronę sypialni Harrego
-Chciałem Cię przeprosić za to.. za ten incydent wczoraj w nocy.Przepraszam
-Harry spokojnie, może i miałam troszkę wyrzutów, ale widzę jak Ci zależało na tej rozmowie. Mały pocałunek.. No okej nie taki mały. Wręcz namiętny jeszcze nikomu nie zaszkodził co nie ? - Poklepała mnie po ramieniu i szeroko się uśmiechneła.
- Zgodzę się z Tobą. Zostaniecie na śniadanie. Chłopaki nalegali abym was zatrzymał i zrobił naleśniki. Ja też chciałbym abyście zosatły. - Zapropponowałem i lekko uścisnołem dziewczynę
- Harry, nie możemy i tak już zadługo jesteśmy u Ciebie.
- Ale ja Cię nie proszę tylko rozkazuję. Rozczarujesz chłopaków. !
-Harry ! Mam jakieś wyjśćie ?
-Nie :)
Uścisnołem dziewczyne i razem poszliśmy na dół gdzie czekali chłopcy i Alex
*Oczami Juli*
Wybaczyłąm Harremu bo sama czułam się winna. Chcę już o tym zapomnieć.
- Oo.. Juli - usłyszałąm przyjazdny głos 4 chłopaków, którzy już po chwili mnie przytulili
- Cześć - powiedziałam troszkę duszona przez Liama
Chodźcie już na te naleśniki ! - zawołał Harry z kuchni, przerywając mi rozmowę z Horanem
- Już idzemy zawołam Niall wbiegając do kuchni.
Wtedy ktoś złapał mnie za ramię
- Ooo. Zayn , Co tam ?
- A nic jakoś leci - A jak tam noc ?
- yy.. świetnie Harry ma bardzo wygodne łóżko - rzuciłam szybko to co przyszło mi na myśl
- Hahaha.. to świetnie - razem weszliśmy do kuchni śmiejąc się z żartów pana Louisa
Wtedy zauważyłam, że kogoś brakuje..
- Ej gdzie jest Alex ? - zapytałam
- Nie weim - oznajmił Niall wstając od stołu i o dziwo przerywając posiłek
- Alex jest dużą dziewczynką, napewno nic jej nie jest - powiedział Harry
- OO prosze ktoś się o mnie martwi, Juli co ty ja byłam w kiblu nawet tam już nie mogę pójść ? - zapytała oschle Alex
Bałam się o nią ponieważ jak wstałyśmy ona leżała i o czymś myślała i raczej nie ma dziś dobrego humoru . Przecież już się kiedyś pocieła, aż wylądowała w szpitalu.
- Alex przestań dobrz wiesz o czym teraz mówię - zaczełąm krzyczeć a chłopki tylko dziwnie na mnie patrzyli.
- OOhh.. daj mi spokój. Nie jesteś moją matką !
- Dziewczyno ja chcę żeby do tego już nie doszło okej może teraz przesadziłam. Przepraszam - powiedziałąm oschle siadając koło Louisa i Liama.
- Dziewczyny o co chodzi ? - zapytał Niall
- Nieważne - powiedziałyśmy we dwie
- O tym nikt się już nie dowie ! - Powiedziałam i podeszłąm do Alex przytulając ją
- Masz rację - Ozanjmiła
Po śniadaniu chłopaki zaproponowali kino ..
- Jezu. Przestańcie błagam. O co chodzi ? Mamy z wami spęzić ten dzień ? - zapytałam z uśmiechem na twarzy
-Tak dokładnie - oznajmił Harry lekko przytulając mnie
- Kino ? Okej ale chociaż pojedziemy do domu się przebrać
- Za godzinę po kinem ! - krzykną Lu
*Oczami Alex*
Nie wiem ale Harry i Juli coś ukrywają. Muszę pogadać za Panem Stylesem co się wczoraj satło i przeprosić Juli za tą napaść w kuchni.
- Alex .. - usłyszałąm głos blondyna
- Tak to ja - uśmiechnełam się opierając o witrynę drzwi
- Oni jadą do kina, a my może byśmy uciekli pójdźemy np. do Nando,s ? Co ty na to ?
-Świetny pomysł - ucieszyłam się
- Gdzie Juli ?
-W samochodzie czeka już tam na ciebie - Poinformował mnie Zayn
- Okej chłopaki to, to do potem .
- Pa Niall !
*Oczami Nialla*
Strasznie cieszę się, że Alex zgodziła się na tą "ucieczkę'
Zależy mi na niej. I chyba coś do niej czuję ale nie chcę zapeszać.
*Godznę pużniej*
*Oczami Harrego*
- Ej gdzie są dziewczyny ? Czeakamy nanie 15 min a ich nadal nie ma - Zaprotestował zrezygnowany Niall
Wtedy zobaczyłem czerne BMW Juli które właśnie wjechało na parking kina.
Mają pewnie nadzianych rodziców. Te ubrania, samochody, ciekawe jaki mają dom ?!
- Jesteśmy - zawołała Juli
- Wkońcu - zawołał Niall, jednocześnie rozglądjąc się chyba za Alex
- Jestem Jestem ! , Niall choć na chwilkę - zawołała Alex
Nie wiem co szykowali ale nie podobało mi się to..
- Ej Alex ! - usłuszałem krzyk Juli
- Uciekli - co za .. Ludzie - oznajmił Liam
Zaraz przyjdą dziewczyny
- o już idą - krzykną Zayn i podbiegł do Perrie a zaraz za nim Liam do Daniell
- Cześć wszystkim - usłyszałem głos Perrie
- Cześć, poznaj to Juli - zapoznałem dziewczyny a zaraz do nich dołączyła Danielle
- Chyba się dogadują
- Wszystkie trzy są strasznie koleżeńskie więc się nie dziw - powiedział Lu
- Ej Lu a gdzie El ? - zapytałem
- El musiała wyjechać..
- Znowu ? - zapytał Liam
- Co znowu ?
- Znowu się pokłuciliście ?
- Nie ona naprawdę musiała wyjechać..
- Nie udawaj i tak wiemy swoje ! - zaprotestował Zayn
*Oczami Juli*
Moje życie nabiera kolorów. Poznałam wspaniałych ludzi. Ale chyba się zakochałam to mnie martwiło.
Z dziewczynami można porozmawiać na wszystkie tematy, ale brakowało mi żartów Hazzy.
- Sorki dziewczyny, muszę nachwilkę ..
- Jasne spoko - wyprzedziły mnie zanim powiedziałam cokowiek
- Harry.. Możemy pogadać ?
- Jasne - uśmiechną się a wtedy ukazały się jedgo dołeczki w policzkach i jego zielone oczy i te kręcone włosy. Wydawał się taki idealny *.*
- O czym chcesz pogadać ? - zapytał mnie gdy odaliliśmy się już od naszej grupy.
- Masz ochotę iść do kina w tyle osób ?
- Mam odpowiedzieć szczerze czy skłamać ? - zapytał
- Szczerze .
- Wolał bym iść z Tobą do jakiejś knajpki, ale boję się twojej reakcji bo pomyślisz, że wtedy już chciałbym się na Ciebie rzucić !
- Przestać ! To to co idziemy ?
- Serio ? Zgadzasz się ?
- TAK !
- Ej ludzie nam się zabardzo nie chce iść do tego kina.. My idzemy do jakiejś restauracji
- Nie do jakiejś tylko do mnie do domu ! - zaśmiałam się
- O prosze ciekawie, ciekawie
- No waśnie. okej idźcie tylko tam się nie wygłupiajcie - zawołal Liam
Po około 30 min byliśmy u mnie w domu.
Chciałam, zeby ten wieczór był wyjątkowy, sam na sam z Harrym Stylesem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Mama wykasowała mi rozdział 2 więc musiałam pisać od początku, jest dziwny...
Mam nadzieję że się spodoba. 3 rozdział dodam może dzisiaj albo jutro / Dżuli
środa, 27 marca 2013
Rozdział 1.
*Następnego Dnia*
*Oczami Harrego*
Była 8.00 a ja już na nogach nie dowirzałem ale całą noc myślałem o Juli ..
Zadzwonić czy nie ? - może ona nie chce ze mną gadać, no ale tak fajnie razem nam się rozmawiało .. - Nie jestem pewnien .. - chodziłem i zastanawiałem się tak jeszcze dłuższą chwile aż zrobiła się 10.00 wszedłem do kuchni zrobiłem sobie śniadanie, usiadłem przed TV ale nie mogłem się skupić .. Okej jest 11.00 zadzwonię :
- Hey. - to ja Harry, ten z parku - dadałem po krutkiej chwili
- Chejka. Co tam u Ciebie - zapytała a w jej gósie można było słychać zadowolnie. Uff kamień spadł mi z serca..
- A nic myślałem o propozycji sotkania się z moimi przyjaciółmi.. Co ty na to ?
- Z miłą chęcią mam ochotę oderwać się od rzeczywistości a czy mogłabym zabrać moją przyjaciółkę wiesz trzymamy się razem od gimnazjum a teraz we dwie mieszkamy.
- Oczywiście ! Będzie miło - Odpowiedziałem bardziej skupiając się na tym ze zobaczę Juli
- To swietnie. Ej więc gdzie się sotkamy i o której ? - zapytała
- Hmm.. może u mnie, przyjdą chłopcy i wy coś ugotuję tak na 18.00 - zaproponowałem
- Okej.. Facet gotuje hmm jestem ciekawa hehe.. - powiedziała i się zaśmiała
- Zdziwisz się mojego talentu ! - zaśmiałem się wraz z nią
-Okej to ja kończę, do zobaczenia potem -
- Pa miło było Cię usłyszeć- Rozłączyłem się siadając z zadowolnoną miną na kanapę.
Taak Harry trzeba czasem ryzykować tym bardzej jeśli chodzi o dziewczynę.
Wstałem i zaczołem się zastanawiać co mogę dzisiaj ugotować. Znam ją od.. no wałśnie od wczoraj mało o niej wiem. Co lubi gdzie mieszka .. ? No ale zapewne tego się dziś dowiem.
Wyszedłem do sklepu kupić coś na dzisiejszy wieczór. Były ogromne korki na miście i długo nie mogłem dojechać do marktu, po około godzinie wjechałem na parking, wysiadłem i odczułem że niky nie chce się na mnie rzucić że żadna fanka nie chce autografu czy zdjęcia. Byłem w markecie zrobiłem zakupy i wróciłem do domu po około upływie kolejnej godziny ponieważ korki się zmniejszyły. Wypakowałem zawartość siatek na blat poczym przystąpiłem do pracy. Była 14.00, zostało mi 4 godziny.. Szybk Harry wymyśl jakieś fajne danie - powtarzałem sobie w myślach.
*Oczami Juli*
Bardzo ucieszył mnie telefon od Harrego. Od tamtej pory ogarnełam mieszkanie i swoją twarz.. Wziełam kąpiel i usiadłam przed TV zastanawiają się w co mogę się dziś ubrać.
Przyszła Alex, miała spotkanie z mamą, chyba było nieprzyjemnie ponieważ dziewczyna nie była zadowolona. Bałam się co kolwiek do niej powiedzieć no ale przecież miała iść ze mną do Harrego.
- Chejka. - Usłuszałam głoś smutnej Alex.
- Hej. Ej co się stało ? Dziś nie możesz się smucić rozumiesz ?! Nie pozwalam ! - Powitałam Alex z uśmiechem na twarzy.
- Czego ? - zapytała troszkę zirytowana
- Dostałam zaproszenie na obiad do H.. Harrego.. Harrego Stylesa, ty też idziesz ze mną ! - Powiedziałam i mocno przytuliłam moją przyjaciółkę.
- Yyy.. Co ? Gdzie ? Jak ? Julii OMG! Do tego Harrego ?
- Taak ! Do tego z One Direction !
- Nie no weź.. Dobra opowiedz jak !
- To dość długa historia opowiem Ci ją kiedy indziej teraz choć się szykować. - powiedziałam do szczęśliwej już Alex.
- Trzymam Cię za słowo ! - Powiedziała dziewczyna po czym na jej twarzy zagościł ogromny umiech .
- No okej okej ! Lepiej choć się zbierać jak chcesz być punktualna.
- Okej lepiej powiedz mi na którą mamy tam być !
- Na 18.00 - odpowiedziałam w dorodze do mojego pokoju.
- Okej - Usłyszałam tylko donośną odpowiedz Alex
Ciekawe co się stało.. Dlaczego wróciła smutna ? Porozmawaim z nią potem nie chcę psuć jej humoru.
Okej mam już strój
*Oczami Harrego*
Była 8.00 a ja już na nogach nie dowirzałem ale całą noc myślałem o Juli ..
Zadzwonić czy nie ? - może ona nie chce ze mną gadać, no ale tak fajnie razem nam się rozmawiało .. - Nie jestem pewnien .. - chodziłem i zastanawiałem się tak jeszcze dłuższą chwile aż zrobiła się 10.00 wszedłem do kuchni zrobiłem sobie śniadanie, usiadłem przed TV ale nie mogłem się skupić .. Okej jest 11.00 zadzwonię :
- Hey. - to ja Harry, ten z parku - dadałem po krutkiej chwili
- Chejka. Co tam u Ciebie - zapytała a w jej gósie można było słychać zadowolnie. Uff kamień spadł mi z serca..
- A nic myślałem o propozycji sotkania się z moimi przyjaciółmi.. Co ty na to ?
- Z miłą chęcią mam ochotę oderwać się od rzeczywistości a czy mogłabym zabrać moją przyjaciółkę wiesz trzymamy się razem od gimnazjum a teraz we dwie mieszkamy.
- Oczywiście ! Będzie miło - Odpowiedziałem bardziej skupiając się na tym ze zobaczę Juli
- To swietnie. Ej więc gdzie się sotkamy i o której ? - zapytała
- Hmm.. może u mnie, przyjdą chłopcy i wy coś ugotuję tak na 18.00 - zaproponowałem
- Okej.. Facet gotuje hmm jestem ciekawa hehe.. - powiedziała i się zaśmiała
- Zdziwisz się mojego talentu ! - zaśmiałem się wraz z nią
-Okej to ja kończę, do zobaczenia potem -
- Pa miło było Cię usłyszeć- Rozłączyłem się siadając z zadowolnoną miną na kanapę.
Taak Harry trzeba czasem ryzykować tym bardzej jeśli chodzi o dziewczynę.
Wstałem i zaczołem się zastanawiać co mogę dzisiaj ugotować. Znam ją od.. no wałśnie od wczoraj mało o niej wiem. Co lubi gdzie mieszka .. ? No ale zapewne tego się dziś dowiem.
Wyszedłem do sklepu kupić coś na dzisiejszy wieczór. Były ogromne korki na miście i długo nie mogłem dojechać do marktu, po około godzinie wjechałem na parking, wysiadłem i odczułem że niky nie chce się na mnie rzucić że żadna fanka nie chce autografu czy zdjęcia. Byłem w markecie zrobiłem zakupy i wróciłem do domu po około upływie kolejnej godziny ponieważ korki się zmniejszyły. Wypakowałem zawartość siatek na blat poczym przystąpiłem do pracy. Była 14.00, zostało mi 4 godziny.. Szybk Harry wymyśl jakieś fajne danie - powtarzałem sobie w myślach.
*Oczami Juli*
Bardzo ucieszył mnie telefon od Harrego. Od tamtej pory ogarnełam mieszkanie i swoją twarz.. Wziełam kąpiel i usiadłam przed TV zastanawiają się w co mogę się dziś ubrać.
Przyszła Alex, miała spotkanie z mamą, chyba było nieprzyjemnie ponieważ dziewczyna nie była zadowolona. Bałam się co kolwiek do niej powiedzieć no ale przecież miała iść ze mną do Harrego.
- Chejka. - Usłuszałam głoś smutnej Alex.
- Hej. Ej co się stało ? Dziś nie możesz się smucić rozumiesz ?! Nie pozwalam ! - Powitałam Alex z uśmiechem na twarzy.
- Czego ? - zapytała troszkę zirytowana
- Dostałam zaproszenie na obiad do H.. Harrego.. Harrego Stylesa, ty też idziesz ze mną ! - Powiedziałam i mocno przytuliłam moją przyjaciółkę.
- Yyy.. Co ? Gdzie ? Jak ? Julii OMG! Do tego Harrego ?
- Taak ! Do tego z One Direction !
- Nie no weź.. Dobra opowiedz jak !
- To dość długa historia opowiem Ci ją kiedy indziej teraz choć się szykować. - powiedziałam do szczęśliwej już Alex.
- Trzymam Cię za słowo ! - Powiedziała dziewczyna po czym na jej twarzy zagościł ogromny umiech .
- No okej okej ! Lepiej choć się zbierać jak chcesz być punktualna.
- Okej lepiej powiedz mi na którą mamy tam być !
- Na 18.00 - odpowiedziałam w dorodze do mojego pokoju.
- Okej - Usłyszałam tylko donośną odpowiedz Alex
Ciekawe co się stało.. Dlaczego wróciła smutna ? Porozmawaim z nią potem nie chcę psuć jej humoru.
Okej mam już strój
Poszłam sprawdzić czy moja przyjaciółka jest już gotowa. Była przeglądała się w lusterku ale miała smutną mnę. Ej widzę, że coś Cię gryzie pamiętaj że mi zawsze możesz wszystko powiedzieć! - Zaczełam rozmowę a Alex tylko na mnie popatrzyła i się uśmiechneła - Idzemy ? - Zapytała.
Alex maiałaś mi powiedzeć..
Wiem wiem Juli teraz nie ie chcę Tobie psuć humoru moim życiem
Zawszę Ci pomogę zrozum to ! - krzyknełam na nią po czym mocną ją przytuliłam
Okej zbliżą się 18.00 jutro mi wszystko opowiesz
Dobra idż już bo się spuźnimy, a chyba chcesz dobrze wypaść na pierwszym spotkaniu - zaśmiała się poklepując mnie po ramieniu.
Tak raczej chciałabym dobrze wypaść a ty ? Masz nieuczesane włosy a jest wpół do 18.00 ! Alex na Boga śpiesz się !
Dziewczyna szybko poleciała do łażenki po ok. 5 min wyszła z ładnie zaplecinym warkoczem .
Bosko ! To teraz już możemy wyjść ? - zapytałam patrząc na zabieganą jeszcze Alex.
YYY tak tak, szuakm telefonu zaraz już poczekaj daj mi minutkę - Plątała się w słowach ale po upływie minuty rzeczywiścioe znalazła swój telefon.
Wśądłyśmy do samochodu . Tym razem mojego i to ja miałam prowadzić bo A lex lubi szybką jazdę, a to jest Londyn a nie autostrada !
Po upływie 20 minut byłyśmy pod domem Harrego. Jeszcze podczas naszej wczorajszej rozmowy podał mi swój adres więc wiedziałam gdzie mieszka.
Jesteśmy ! Poinformowałam Alex która była zamyślona i patrzyła się przez okno.
Co mówisz ? - zapytała jeszcze troszkę nie wiedząc o co chodzi po tych jej "rozmyśleniach"
No mówię że jesteśmy na miejscu ! - Uśmiechnełam się wysiadając z auta.
Było tak jasno bo były wakacje godzina 18.00 cipło na dworze aż chce się żyć.
No to okej jesteśmy w domu słynnego pana Stylesa. Hahaha.. jestem ciekawa jak mam się do niego zwracać - zaśmiała się Alex a ja wraz z nią
Jeszcze chwilkę byłyśmy na dworze rozmawiając poczym zadzwoniłam dwonkiem do drzwi.
Strasznie się denerwowałam nie to co zawsze zrelaksowna Alex.
- Cześć - usłyszałam powitanie z ust wysokiego bruneta o zielonych oczach.
-Chejka. - uśmiehnełam się jak głupia ale to szczeguł, ponieważ Harry odwzajemnił się uśmiechem.
- Poznaj moją przyjaciółkę. Alex to Harry . Harry to Alex - zapoznałam ich a Alex była tak wpatrzona i nie wiedziała o co chodzi.
Znalazłam się w pokoju gościnnym Harrego. Kazał nam usiąść
- Zaraz przyjdą chłopki a ja skoczę na chwilkę do kuchni. - poinformował nas Harry
- Okej. Poczeakmy. - odpowiedziałam
Spacerowałam po pokoju pełnym zdjęć z tras koncertowych, aż ktoś z końca pokoju się nie odezwał
- Cześć - Zaczą nieznajomy
- Hej. - Odpowiedzaiałam troszkę w lekkim szoku.
Wyszedł mulat, dość wysoki i już wtedy wiedziałam że to Zayn
- Zayn tak ? - uśmiechnełąm się
- Takk skąd to ty wiedziałaś ? - zapytał śmiejąc się
- Jestem fanką waszego zespołu, ale nie jestem nachalna i traktuję was jak normalnych ludzi więc ztąd moja reakcja.
- Ta reakcja mi odpowiada tym bardzej ze jesteś fanką. Miło mi Cię pozanć.. Emm jak masz na imię ?
- Julia - podałam rękę Zaynowi
- A więc Julio miło mi Cię pozanć. Uśmiechną się
- Mi też miło Cię poznać, mów mi Juli wolę tą ksywkę
- Okej Juli.
Wtedy ktoś mnie zawołał chyba Alex. Tak to była ona a z nią reszta zespołu prucz Harego.
Przedstawiłam się pogadałam i po 10 min dalej nie było Hazzy
-Pójdę zobaczę co z Harrym - rzyciłam pierwsza i oddaliłam się od chłopaków i Alex
- Nie zabłądziłam ha ! widzisz - zawołałam do Harrego który robił coś właśnie na blacie kuchennym
- To świetnie ! Czuj się jak u sibie bedzie swobodniej - na twarzy Harrego zagościł promenny uśmiech
- No okej okej .. - :)
Pomagłam Harremu w zaniesieniu tych wszystkich przystawek i dań na stół
Gadaliśmy długo dopuki Horan i Alex nas nie zostawili bo on chciał jej coś pokazać.. nie wiem dokładnie co bo byłam pochłonięta historiami chłopaków
Śmialiśmy się do łez jedliśmy gadaliśmy było naprawdę suuper
-O matko która godzina .. 0.0 - zawołałam wstając od stołu gdy spojrzałam na zegarek w telefonie
-Alex choć lepiej jest 2.00 - opowiedziała mi głucha cisza
Ktoś wtedy złapał mnie za ramię, momętalnie odwróciłam się i zobaczyłam loki Harrego które mocno rzucały się w oczy ( są śliczne )
- Jak chcecie to zostańcie u mnie na noc, chłopaki jadą ale wy możecie zostać. haha.. nie myśl tylko
- Hahaha.. zaśmiałam się ponieważ jestem tak samo zboczona jak Styles.
Nie coś ty nie zostaniemy za dużo kłoptu
Wtedy z góry sszedł Niall. - Alex śpi w sypialni Harrego nwm. może niech zostanie tak słodko śpi.
-Widzisz teraz już nie masz wyjśćia - powiedzaił Harry z wielkim uśmiechem na twarzy.
-grr.. nie mam już przez tą idiotke wyjścia.. Hahaha..
-Najwyrażniej - zawołali chłopcy jakby to było ustalone
Troszkę mnie to zdziwiło ale ok
Harry pożegnał chłopkaów a ja czekałam na niego w pokoju gościnnym, sprzątając stół.
Po chwili przyszedł Harry i pomógł mi w posprzątaniu naczyń sztućcy i resztek po kolacji.
Po zrobieniu pożądków usiadłam na kanapę a po chwili znalazł się na niej Styles.
-Ty bedziesz spała na górze razem z Alex mam spore łóżko więc ja będę spał tutaj.
Nie miałam wyjśćia musiałam się zgodzić bo Alex spała już w jego sypialni
Harry zgarną kosmyk moich włosów opadających na moją twarz nasze usta spotkały się w pocałunku który był taki wspaniały wtedy odepchnełam lekko chłopaka. Speszyła się w pobiegłam na górę błądząc po pokocjach aż znalazłam sypialnię .
Położyłam się w łóżku i długo nie mogłam zasnąc myśląc o sytuacji sprzed 10 minut.
Dlaczego wgl. go odepchnełam było mi dobrze czułam się bezpieczna.. jestem żałosna dlaczego ja to zrobiłam ?
Tym pytaniem dręczyłam się jeszcze przez dłuższą chwilę aż zasnęłam.
__________________________________________________________________________
Jest 1 rozdział. Przepraszam że tak długo go nie napisalam ale nie miałam czasu.
Są teraz święta a więc będę miała dużo czasu na zajęcie się blogiem
Komentujcie <3
sobota, 9 marca 2013
Prolog.
Juli ! Masz gościa – zawałała mama wychodząc na półpiętro.
Okejj, już schodzę – Zeszłam na dół i zobaczyłam mojego chłopaka Kube.
Pocałowaliśmy się na przywitanie, lecz widziałam w jego wzroku, że coś jest nie tak.Co jest – zapytałam go lekko uśmiechając się. Powiedział żebyśmy wyszli na dwór. Zgodziłam się był maj więc było ciepło. Gdy byliśmy już na dworze ok. 50 m od mojego domu Kuba zatrzymał się i chwycił moją dłoń co spowodowało że również i ja się zatrzymałam.
Posłuchaj – wyszeptał troszkę poddenerwoawny – Dostałem kontrakt w New Yorku aby grać w drużynie koszykówki – znowu powiedział to cicho spokojnie ale można było wyczuć poddenerwowanie w jego głosie. Wiedziałam już co ma na myśli .. Związek na odległość ? zapytał skrępowany.. Wtedy w mojej głowie nawet nie mam pojęcia co się działo .. łzy spływały po moich policzkach jedna za drugą.. Wyszarpałam się mu . Rozumiem .. Nasz związek pewnie i tak nie trwałby wiecznie mimo tego tak cholernie tego pragnę . Jedź i mnie zostaw, nie chcę Cię widzieć .. – Wykrzyczałam mu to prosto w tą jego smutną twarz ..
Zaczełam biec, a on nawet nie ruszył się z miejsca by podążyć za mną.. było ciemno ok 21.00 bałam się.. Nagle wbiegłam w osobę .. chłopaka ..
Zobaczyłam Harrego Stylesa, a raczej w niego wbiegłam..
Przepraszam Cię - powiedziałam zapłakanym głosem, usiadłam na ławce..
Nie ma sprawawy - dosiadł się do mnie i zapytał : Ej czego płaczesz ?
Bo jestem smutna wkurzona i bezdradna.. a tak wgl. to Juli jestem .. - w tym momęcie uśmiechnełam się lekko..
Miło mi, jestem Harry, Harry Styles. - powiedział i troszkę się przysuną w moją stronę próbując mnie przytulić..
Nawt go nie znałam ale odwróciłam się i mocno wtuliłam jego cipłe ciało. - przepraszam, odsunełam się lekko - Ale właśnie zerwałam z moim chłopakiem ..
Nie ma sprawy.. - uśmiechną się wywalając swoje piękne zęby.
Gadaliśmy o wilu sprawach jak dobzi starzy przyjaciele
Fajnie mi się z tb gadaa ale wiesz jest dość puźno muszę wracać . - odpowiedziałam i w tym momencie uśmiech zszedł z mojej twarzy
No mi też by pasowało już wracać choć nikt na mnie nie czeka w domu.. Daj swój numer zdzwonimy się, przedstawię ci swoim kumplom. - powiedział i wtedy znów ujażałam jego zniewalający uśmiech..
Dałam mu swój nuwer .. odprowadził mnie pod sam dom .. to było miłe z jego strony.. nie mogę doczekać się naszego spotkania.. Muszę o wszystkim powiedzieć Alex i uratować ją z tego bagna..
Okejj, już schodzę – Zeszłam na dół i zobaczyłam mojego chłopaka Kube.
Pocałowaliśmy się na przywitanie, lecz widziałam w jego wzroku, że coś jest nie tak.Co jest – zapytałam go lekko uśmiechając się. Powiedział żebyśmy wyszli na dwór. Zgodziłam się był maj więc było ciepło. Gdy byliśmy już na dworze ok. 50 m od mojego domu Kuba zatrzymał się i chwycił moją dłoń co spowodowało że również i ja się zatrzymałam.
Posłuchaj – wyszeptał troszkę poddenerwoawny – Dostałem kontrakt w New Yorku aby grać w drużynie koszykówki – znowu powiedział to cicho spokojnie ale można było wyczuć poddenerwowanie w jego głosie. Wiedziałam już co ma na myśli .. Związek na odległość ? zapytał skrępowany.. Wtedy w mojej głowie nawet nie mam pojęcia co się działo .. łzy spływały po moich policzkach jedna za drugą.. Wyszarpałam się mu . Rozumiem .. Nasz związek pewnie i tak nie trwałby wiecznie mimo tego tak cholernie tego pragnę . Jedź i mnie zostaw, nie chcę Cię widzieć .. – Wykrzyczałam mu to prosto w tą jego smutną twarz ..
Zaczełam biec, a on nawet nie ruszył się z miejsca by podążyć za mną.. było ciemno ok 21.00 bałam się.. Nagle wbiegłam w osobę .. chłopaka ..
Zobaczyłam Harrego Stylesa, a raczej w niego wbiegłam..
Przepraszam Cię - powiedziałam zapłakanym głosem, usiadłam na ławce..
Nie ma sprawawy - dosiadł się do mnie i zapytał : Ej czego płaczesz ?
Bo jestem smutna wkurzona i bezdradna.. a tak wgl. to Juli jestem .. - w tym momęcie uśmiechnełam się lekko..
Miło mi, jestem Harry, Harry Styles. - powiedział i troszkę się przysuną w moją stronę próbując mnie przytulić..
Nawt go nie znałam ale odwróciłam się i mocno wtuliłam jego cipłe ciało. - przepraszam, odsunełam się lekko - Ale właśnie zerwałam z moim chłopakiem ..
Nie ma sprawy.. - uśmiechną się wywalając swoje piękne zęby.
Gadaliśmy o wilu sprawach jak dobzi starzy przyjaciele
Fajnie mi się z tb gadaa ale wiesz jest dość puźno muszę wracać . - odpowiedziałam i w tym momencie uśmiech zszedł z mojej twarzy
No mi też by pasowało już wracać choć nikt na mnie nie czeka w domu.. Daj swój numer zdzwonimy się, przedstawię ci swoim kumplom. - powiedział i wtedy znów ujażałam jego zniewalający uśmiech..
Dałam mu swój nuwer .. odprowadził mnie pod sam dom .. to było miłe z jego strony.. nie mogę doczekać się naszego spotkania.. Muszę o wszystkim powiedzieć Alex i uratować ją z tego bagna..
Dzięki Harremu zapomniałam o Kubie, miło że go spotkałam i tak jak gdyby nigdy nic zaczełam z nim rozmawiać..
To miły i sympatyczny chłopak..
Muszę kłaść się spać jutro sesja z Jonatanem .. Jak ja będę wyglądała nie wyspana..
________________________________________________________________________
Tadam ! Prolog już jest..
Rozdział 1 i 2 jutro. miłej lektury życzę . /DŻULIETTA
Bohaterowie.
Julie Collins 19 lat.
Mama fotograf, tato dziennikarz . W życiu radzi sobie sama. Rodzice byli zajęci pracą nie mieli czasu dla córki. Mimo to kochają ją najmocniej na świecie gdy wyprowadza się z domu strasznie za ną tęskną i chcą aby wróciła, lecz ona chce zacząć nowe życie. Rodzice utrzymują ją by mogła studiować dziennikarstwo.
Pogodna dziewczyna z duuuużym poczuciem humoru, wyluzowana i wesoła Mama fotograf, tato dziennikarz . W życiu radzi sobie sama. Rodzice byli zajęci pracą nie mieli czasu dla córki. Mimo to kochają ją najmocniej na świecie gdy wyprowadza się z domu strasznie za ną tęskną i chcą aby wróciła, lecz ona chce zacząć nowe życie. Rodzice utrzymują ją by mogła studiować dziennikarstwo.
Alex Smith 19 lat
Przyjaciółka Julie. Rodzice są w separacji czuje się nie potrzebna każdy z rodzców ma nową rodzine i nowe dzieci. Zapomnieli o niej. wraz z Julie wyprowadza się z domu BY studiować filologię Angielską. Każdy z rodziców przysyła Alex co miesiąc dość duże kieszonkowe . Podejmuje pracę i naukę na Uniwersytecie w Londynie.
Dziewczyna które jee ale nie tyje.. Zazdroszczę jej tego. Ma wspaniałą osobowość i z każdym się dogada i każdy ją polubi.
Przyjaciółka Julie. Rodzice są w separacji czuje się nie potrzebna każdy z rodzców ma nową rodzine i nowe dzieci. Zapomnieli o niej. wraz z Julie wyprowadza się z domu BY studiować filologię Angielską. Każdy z rodziców przysyła Alex co miesiąc dość duże kieszonkowe . Podejmuje pracę i naukę na Uniwersytecie w Londynie.
Dziewczyna które jee ale nie tyje.. Zazdroszczę jej tego. Ma wspaniałą osobowość i z każdym się dogada i każdy ją polubi.
Harry Styles 19 lat
Chłopak z dużym poczuciem humoru . Zawsze uśiechnięty , lecz jak każdy miewa gorsze dni.
Jest bardzo romantyczny, każdy mówi że jest kobieciażem lecz to nie prawda . Szuka dziewczyny idalnej choć wie że takie nie istnieją.
Za dziewczynę inteligętną oddał by życie, lubi gdy dziewczyna dużo się śmieje i ma dystans do siebie.
Chłopak z dużym poczuciem humoru . Zawsze uśiechnięty , lecz jak każdy miewa gorsze dni.
Jest bardzo romantyczny, każdy mówi że jest kobieciażem lecz to nie prawda . Szuka dziewczyny idalnej choć wie że takie nie istnieją.
Za dziewczynę inteligętną oddał by życie, lubi gdy dziewczyna dużo się śmieje i ma dystans do siebie.
Niall Horan 19 lat
Lubi jeść, jest wesoły i ma Mega Fajny Charakter .
Lubi dziewczyny nieśmiałe, jest romantyczny i zabawny.
Potrafi roweselić ludzi nawet gdy stanie się tragedia. :p
Lubi jeść, jest wesoły i ma Mega Fajny Charakter .
Lubi dziewczyny nieśmiałe, jest romantyczny i zabawny.
Potrafi roweselić ludzi nawet gdy stanie się tragedia. :p
Liam Payne 19 lat
Bardzoo przystojny i romantyczny chłopak z niebiańskim głosem. Nie lubi łyżeczek, lecz gdyby poprosiła go o zdjedzenie czegoś łyżeczką dziewczyna zgodziłby się .
Bardzoo przystojny i romantyczny chłopak z niebiańskim głosem. Nie lubi łyżeczek, lecz gdyby poprosiła go o zdjedzenie czegoś łyżeczką dziewczyna zgodziłby się .
Zayn Malik 20 lat
Chłopak strasznie pozytywnie nastawiony do życia ma wspaniałą dziewczynę i przyjaciół.
Wspiera swoich najbliższych w trudnych dla nich chwilach. Jest wspaniałym przyjacielem i chłopakiem.
Chłopak strasznie pozytywnie nastawiony do życia ma wspaniałą dziewczynę i przyjaciół.
Wspiera swoich najbliższych w trudnych dla nich chwilach. Jest wspaniałym przyjacielem i chłopakiem.
Louis Tomlinson 21 lat
Chłopak wesoły i jeszcze troszkę dziecinny jak na swój wiek, mimo to potrafi poprwić humor nawet w naprawdę trudnych chwilach.
Chłopak wesoły i jeszcze troszkę dziecinny jak na swój wiek, mimo to potrafi poprwić humor nawet w naprawdę trudnych chwilach.
___________________________________________________________________________
Bohaterowie już są .
Prolog pojawi się za ok. 10 min.
Rozdział 1 zapewne jutro. / Dżulietta
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







