sobota, 9 marca 2013

Prolog.

Juli ! Masz gościa – zawałała mama wychodząc na półpiętro.
Okejj, już schodzę – Zeszłam na dół i zobaczyłam mojego chłopaka Kube.

Pocałowaliśmy się na przywitanie, lecz widziałam w jego wzroku, że coś jest nie tak.Co  jest – zapytałam go lekko uśmiechając się. Powiedział żebyśmy wyszli na dwór. Zgodziłam się był maj więc było ciepło. Gdy byliśmy już na dworze ok. 50 m od mojego domu Kuba zatrzymał się i chwycił moją dłoń co spowodowało że również i ja się zatrzymałam.

Posłuchaj – wyszeptał troszkę poddenerwoawny – Dostałem kontrakt w New Yorku aby grać w drużynie koszykówki – znowu powiedział to cicho spokojnie ale można było wyczuć poddenerwowanie w jego głosie. Wiedziałam już co ma na myśli .. Związek na odległość ? zapytał skrępowany.. Wtedy w mojej głowie nawet nie mam pojęcia co się działo .. łzy spływały po moich policzkach jedna za drugą.. Wyszarpałam się mu . Rozumiem .. Nasz związek pewnie i tak nie trwałby wiecznie mimo tego tak cholernie tego pragnę . Jedź i mnie zostaw, nie chcę Cię widzieć .. – Wykrzyczałam mu to prosto w tą jego smutną twarz ..





Zaczełam biec, a on nawet nie ruszył się z miejsca by podążyć za mną.. było ciemno ok 21.00 bałam się.. Nagle wbiegłam w osobę .. chłopaka .. 

Zobaczyłam Harrego Stylesa, a raczej w niego wbiegłam..
Przepraszam Cię - powiedziałam zapłakanym głosem, usiadłam na ławce..
Nie ma sprawawy - dosiadł się do mnie i zapytał : Ej czego płaczesz ?
Bo jestem smutna wkurzona i bezdradna.. a tak wgl. to Juli jestem .. - w tym momęcie uśmiechnełam się lekko..
Miło mi, jestem Harry, Harry Styles. - powiedział i troszkę się przysuną w moją stronę próbując mnie przytulić..
Nawt go nie znałam ale odwróciłam się i mocno wtuliłam  jego cipłe ciało. - przepraszam, odsunełam się lekko - Ale właśnie zerwałam z moim chłopakiem ..
Nie ma sprawy.. - uśmiechną się wywalając swoje piękne zęby.
 Gadaliśmy o wilu sprawach jak dobzi starzy przyjaciele
Fajnie mi się z tb gadaa ale wiesz jest dość puźno muszę wracać . - odpowiedziałam i w tym momencie uśmiech zszedł z mojej twarzy 

No mi też by pasowało już wracać choć nikt na mnie nie czeka w domu.. Daj swój numer zdzwonimy się, przedstawię ci swoim kumplom. - powiedział i wtedy znów ujażałam jego zniewalający uśmiech..

Dałam mu swój nuwer .. odprowadził mnie pod sam dom .. to było miłe z jego strony.. nie mogę doczekać się naszego spotkania.. Muszę o wszystkim powiedzieć Alex i uratować ją z tego bagna..



Dzięki Harremu zapomniałam o Kubie, miło że go spotkałam i tak jak gdyby nigdy nic zaczełam z nim rozmawiać..
To miły i sympatyczny chłopak..

Muszę kłaść się spać jutro sesja z Jonatanem .. Jak ja będę wyglądała nie wyspana..

________________________________________________________________________

Tadam ! Prolog już jest..
Rozdział 1 i 2 jutro. miłej lektury życzę . /DŻULIETTA

4 komentarze: